Galeria zgubności

  Po rajdzie przygarnęliśmy kilka rzeczy. W przeróżnych miejscówkach. W bazie, na przepakach, w łazienkach. Doskonale rozumiemy zawodników i ich roztargnienie. Bo sami nie jesteśmy lepsi. Ja na przykład zgubiłam w trakcie zdejmowania punktów kombinerki. Las pochłania wszystko. Szczęście w nieszczęściu takie, że już po odkręceniu wszystkich stacji. Bo sprzętu do rąbania drzewa pod pachą już nie miałam. Gdyby ktoś zapragnął powtórki z orienteeringu na mapie Trzy Jawory i zupełnym przypadkiem natknął się na takie żółte, to będę całować w rączki. Właściwie to wszystko możliwe. Skoro znalazł się kompas na trasie, to może i kombinerki. Ale do rzeczy i sedna. Czyli co zostało?

Kask Uvexowy. Rozmiar damski najprawdopodobniej. Jak się chętna nie zgłosi, to dojdziemy po zdjęciach.

Pomarańczowe Inovy. Z przepaku chyba.

Zielone brudasy ze skarpetkami w paski.

I czerwone Inovy. Z dziurami.

Bukłak. Żółte w środku. Pozwoliłam sobie bezczelnie wylać zawartość.

I ręczniczek. Igrzyska Olimpijskie 1984. 

 

Niedługo po tych wszystkich zawodach będziemy mogli założyć sklep z używaną odzieżą rajdową. I kiedy można odebrać? Na rajdzie w Gliwicach. Czyli za niespełna 2 tygodnie. Ale gdyby ktoś naprawdę z powodów poważnie uzasadnionych nie mógł, to zapytania wysyłamy na adres: iblachut@team360.pl.

 

 

 

Komentarze